Zegar

Ciężka była droga,cierniem słana. Mnóstwo ścieżek wydeptano, żeby zezwolenia na budowę pałacu w Batowie otrzymano. Mimo inwestora zniechęcenia i chwilowego załamania. Pałac we właściwym miejscu wybudowano.

Jaki piękny! Jaki przezroczysty, niczym brylant w szkle utopiony. Dzięki właścicielowi Pałacu, który o swoją posiadłość dba.  Ma otwarte oczy i widzi w dzień i w nocy, co się dzieje w jego epoce. Wyposażenie Pałacu, aż dech w piersiach zapiera. Tego nie da się opisać. To trzeba na własne oczy zobaczyć.

Niech stolica pozazdrości takiego Pałacu, jaki zbudowano w Batowie. Dla chorych, niedołężnych, upośledzonych i spracowanych. Pracowali bo po II wojnie zniszczony kraj odbudowywali. Teraz niektórzy z kraju i za greanicy tu w pałacu zadowoleni z dobrą opieką odpoczywają.

Wewnątrz pałacu tak jak w złotym zegarku. Czysto, schludnie o to pokojowe dbają. Pielęgniarki czuwają i leki chorym podają. W razie potrzeby pogotowie ratunkowe wzywają. Opiekunki odważne, zdrowe i silne jak lwice, czynności pielęgnacyjne wykonują. Rehabilitantki masują i o kondycję podopiecznych dbają. Kucharki jak zegarki, na czas posiłki gotują, które podopiecznym bardzo smakują.

Z zewnątrz! To nie pałac, to batowskie „CACKO”. W odpowiednim miejscu i terenie usytuowane. Kwiaty, drzewa i zieleń ”CACKO” otaczają. W okół jeziora park o drzewach starych. To widok piękny dla kochających przyrodę. Wiosną drzewa w zieloną szadź ubierają. W swe progi przybyszów zapraszają, by oczarować swą bajkową urodą.

Niektórzy w sędziwym wieku na podziw narzekają. Na cały świat, na Boga, na ich pieskie życie. Ale spokojnie śledzą, jak świat się kurczy i zmienia. Bo wiek daje człowiekowi, mądrość spojrzenia. Chociaż chwilami trochę to nuży, w tym myśleniu jest rzecz cała. By najdłużej i bezboleśnie, ta starość trwała.

Autor
Eugeniusz Ziobrowski
18.06.2020r.

Tradycja

Rodzino! Rodzino!
Jesteś wspaniała,
Żeś na posiadłościach dla chorych, potrzebujących
Pałace pobudowałaś.
Gospodarzu Nasz, nie wiemy jakie plany masz…
Buduj! Buduj!
Czas płynie, jak bystra rzeka.
Na takie pałace, chory człowiek czeka.

Mijają chwile, mijają dni, mijają lata.
Filary stają się coraz bardziej kruche…
Drzewo się starzeje, a korzenie genealogiczne
pozostają wciąż te same.
Życie człowieka, nie zna czasu, zawsze Nas dogoni…
Co ma być to i tak nastanie.

Gospodarzu Robercie!
O Swoją posiadłość w Batowie dbasz, bo z niej dochody masz.
Chociaż pieniądze szczęścia nie dają, ale bez nich nie można żyć.
W dzień i w nocy, masz otwarte oczy.
Widzisz Nas, chorych, obolałych, cierpiących…
W łóżkach leżących, bo los człowieka taki jest.

Panie Dyrektorze Pałacu Batowo!
W dniu Pana urodzin podopieczni życzenia składają:
Dedykujemy wiersz pt. ”Tradycja”
W którym myśli są zawarte.
Życzymy sto lat życia i jeszcze więcej…
Dziękujemy za stałą troskę i opiekę nad Nami.
Niech Pan Bóg ma Pana w swojej opiece…

Autor
Eugeniusz Ziobrowski
23.09.2018r.

Urodziny Seniora i Seniority!

Sto i więcej lat Im życzymy niby w dobrej wierze,
Lecz czy to jest prawdą czy jest wątpliwe?!
Jeśli ich kochamy jak mówimy ”na wieki”
To po co są prywatne pałace i domy opieki!?

Jeśli dzieci naprawdę o starym Ojcu i Matce pamiętają,
Dlaczego przyjeżdżają do nich tylko na Święta!?
Dlaczego ich trawi samotność i udręka…
Dlaczego ich codziennie obca karmi ręka?! 

Czy dzieci Ojcu i Matce podziękują chodź w jednym słowie?!
Że pracują na  i dla Nich, stracili swoje zdrowie!
Problemy mają, swych palców nie rozprostują,
Gdyby wiedzieli, że umrą w pałacu, lub w domu opieki….

Byli dobrzy rodzice, dbali o swoje dzieci.
A teraz w domu starców się tułają…
Bo dzieci we własnych mieszkaniach miejsca nie mają.
Jak byli mali prezenty, buziaki, laurki dla syna i córki dawali.
Może teraz ktoś ich z rodziny odwiedzi!?

Przyjadą, cała Rodzina gdy wybija ich ostatnia godzina.
Kiedy Oni zamkną oczy swoje, nałożą żałobne stroje.
Będą narzekać na śmierć i życie srogie i kupią wieńce byle nie drogie.

Następnie w dół ciało złożą, rzucą ziemi grudę,
Jak miłości dziecięcej czarnym ułudę
Ponieważ dostali co chcieli, ale to mało
W kłótni podzielą to co po zmarłych zostało…

Tylko Świętych obrazów nikt nie bierze
Przy których Matka i Ojciec za nich mówili pacierze….
Może dlatego, że dręczą sumienie, że w oczy kłują.
Niby dawniej, dawniej słońce zwyczajnie świeci,
Uważajcie!! To wszystko widzą ich własne dzieci.
Jeśli taki przykład dajesz Tato i Mamo,
Uważaj! Czy nie postąpią z tobą tak samo!!!

Autor
Eugeniusz Ziobrowski
31.12.2018r.

 

Wiosenny powiew

Proboszcz Batowa Ks. Mirosław
I dyrektor pałacu w Batowie – Robert
Się dogadali i wycieczkę do Ogrodu
Dendrologicznego w Przelewicach zorganizowali
Bo Oni przyrodę kochają i podziwiają.

Tam gałęzie drzew i krzewów
jak bocianie skrzydła się kłaniają
Przybyszów serdecznie witają
W swe progi zapraszają.

Opiekunki: Ela, Madzia, Żaneta i Karolina
Na straży stały
I podopiecznych pilnowały
Posiłek i picie ze sobą zabrały.

Jedni na wózkach inwalidzkich
Drudzy na zbolałych nogach
A pozostali przy pomocy chodzików
Ogród Dendrologiczny zwiedzali
Bo Oni też przyrodę kochają i podziwiają.

Ogrodzie, Ogrodzie Dendrologiczny
Jakiś Ty piękny, ciekawy, radosny
Gdy nadchodzi Dzień Wiosny
Drzewa pękają i zielenią się pokrywają.

Wiosno, wiosno!!
Twój wiosenny powiew niesie
Ptaszęta śpiewają o sobie znać dają
Gniazda zakładają. 

Zwierzęta też nie próżnują
O swój przybytek dbają
Zwierzęcią miłością się kochają
Drzewa, krzewy i kwiaty rosę spijają
Po ziemię suchość odczuwają.

Teren Ogrodu pagórkowaty, ale bogaty
Bogaty w różnorakie drzewa i kwiaty
Wśród nich piękne rhododendrony
I żywe pawie ogony,
Które w słońcu różne kolory mają
O swój wygląd dbają.

Z każdej strony świata
Tu w Ogrodzie Dendrologicznym Przelewice
Znajdziesz rośliny
Rośliny swego brata.

Drzewa dwieście i więcej lat mają
Prawie wszystkie ze starości blizny posiadają
Konserwator zabytków i tutejsi ludzie
O przyrodę dbają
Młode drzewa zasadzają.

Matką mądrości jest natura
Kto ją posiądzie, jest z nią na Ty.
Dyrektor pałacu – Beata i Ogrodu Dendrologicznego
Swoim doświadczeniem i wiedzą
Na to miano zasługuje
Swą mądrością emanuje.

Przy Ogrodzie jest jezioro,
Nieco dalej Legendarne Źródło Miłości,
Panna, która z tego źródła wodą twarz umyje
Szybko męża znajdzie
Zamążpójście pewne,pewne…

Pałacu palladyńskiego klasycyzmu
Jaki Ty szczęśliwy!!
Rządy PRL-u się skończyły
Zniknęły sterczące mury
A w nich powojenne dziury.

Kwitną drzewa, kwitną kwiaty
Kwitnie biznes nimi….
Niejedno osiedle i plac zabaw ozdabiają
Żywopłoty, kwiaty i klomby
Przed pałacem okalają.

Goście i turyści widzą :
W Ogrodzie i wewnątrz pałacu
serce egzotyki się mieści
Alejki, zagajniki, szkółka drzew,
krzewów i komnaty pałacu
Budzą podziw i zachwyt
W czasie ich pobytu.

W pałacu, jak w cembrowanej studni
Życie dudni, dudni…
Tam grają i śpiewają
Szkolą, badają, praktyki i staże odbywają
Ho,ho,ho!! Echo w kraju, echo w dal,
Echo w zagranicy niesie.

Podziw bierze, kto nie wierzy
Świat zazdrości – Przelewicom
Niech zobaczy pałac w Ogrodzie Dendrologicznym
Przyjeżdża tu mnóstwo gości
Krajowi i zagraniczni
Oni też przyrodę i piękno kochają i podziwiają.

Dopóki człowiek potrafi
Podziwiać i kochać,
Pozostaje zawsze młody. 

Autor
Eugeniusz Ziobrowski
11.05.2018r.

Kult św. Mikołaja

Zimo, zimo jakaś Ty  okrutna i smutna.
Zamiast białego puchu, łzami z nieba nas witasz.
Antarktyda się ruszyła i lodowca ze snu obudziła.
Smog i temperatura wolno, lodowca się pozbywa.
Jak tak dłużej będzie, znikną lądy i to co żyło.

Święty Mikołaj zwany Biskupem Miry.
Asceta orędownik biednych i potrzebujących pomocy.
Za głęboką wiarę w Boga, otrzymał łaskę Boża i został prorokiem.
Jego modlitwy i stawiennictwo do Boga, ratowało ludzkie życie.

Kult Św. Mikołaja zapoczątkowany przez Biskupa Miry.
W Turcji około trzeciego wieku i trwa po dzień dzisiejszy.
Rozpowszechniony w całym chrześcijańskim świecie.
Wiekowe trwanie mikołajek przeszło ewolucję.
Początkowo Biskup jeździł  z prezentami na ośle.
Z biegiem czasu Mikołaje Jeździli na białych koniach, i saniami w zaprzęgu z reniferami.

Co roku tak bywa, że po śniadaniu dzieci Boga Ojca, na Mikołaja czekali.
Hura! Już idzie, już jest blisko Pałacu ZPO Batowo.
Drzwi się otwierają i dzieci radośnie Mikołaja z prezentami witają. 

Przyszedł KS. Krzysztof Proboszcz Parafii Batowo.
W stroju Św. Mikołaja, z pastorałem i rózgą.
Witam, witam kochane dzieci Boga Ojca.
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.
Mikołaj niczym Tur, z prezentami dźwigał pełen wór.
Zmęczony siedząc w fotelu mówił: o tradycji mikołajek. 

Chodźcie, chodźcie moje miłe dziadki.
Grzeczne dostaną paczki a niegrzeczne rózgę.
Podopieczni osobiście z Mikołajem rozmawiali i słodycze  otrzymywali.
Mieszkańcy pałacu Batowo, są grzeczni i Mikołaj nikogo rózgą nie częstował.
Seniority i Seniorzy Mikołajowi i sponsorowi dziękowali.
Z myślą w duszy serca, żeby następnego Św. Mikołaja doczekali.

„Komu w drogę temu czas” , tymi słowami Mikołaj pożegnał  się z nami.
Zostańcie z Panem Bogiem i Matką Jezusa, oni zawsze wysłuchają Was.
Po raz drugi podopieczni, Mikołajowi i sponsorowi dziękowali.
Za szczodre słodycze, którymi się zajadali.
Radośnie, uśmiechnięci i zadowoleni Św. Mikołaja pożegnali.
Alleluja, Alleluja, Alleluja.

Autor
Eugeniusz Ziobrowski
06.12.2019r.

Cerber

Rozszarpano…! Na drobne kawałeczki…
Rozebrano…! Do nagiego ciała…
Ale dusza w każdym Polaku pozostała.
Ci, co polegli w walce o wolność i niepodległość…
Żyją, w Naszej pamięci…!
Ginęli, by następne pokolenia mogły spokojnie żyć…!

Listopadzie! Listopadzie!
Miesiącu ważny, dla Polskiego Narodu.
Ponad wiek – Polski Naród na niego…
Czekał..czekał  i się doczekał…!
Prysły kordony! Wreszcie wolność, niepodległość.
Własne Państwo!Na zawsze!Na zawsze!
Po latach niewoli Polacy są wolni,wolni…!
Od pijawek, złodziei, rabusiów, od czapki z bączkiem…

Do wolności! Do niepodległości!
Prowadź! Nas brygadierze Józefie,
Bij! Zabij! Monarchszą pchłę…
Żeby nigdy po polskim karku, nie skakała…

Chłopi nie spali razem z W. Witosem…
Oddziały organizowali. Nie było czołgów, tygrysów.
Ani dział samobieżnych.
Wazy żelazne, koń, karabin z bagnetem i maczugą…
Lub kosą albo z mieczem w dłoni.
Cieli uzbrojonego wroga po zęby, jakby cieli las dębowy…
Szli czwórkami, na śmierć i życie z myślą o wolności.

Duchowieństwo, na czele z Księdzem J. Londziną,
Też nie spało, do walki z wrogiem zachęcano.
Szli razem z drużyną, z plutonem i duchową odwagą.
Nie myśląc o powrocie do domów…
Tylko o zwycięstwo! O wolność! O niepodległość…!

Powrót Piłsudskiego z niemieckiej twierdzy,
I połączenie Galicji z Królestwem…
Dodały!Narodowi polskiemu odwagi i siły.
Zmuszając monarchów, by Nasz kraj opuścili.
Wnet ogłoszono, powstanie państwa Polskiego,
Republiki polskiej, z Naczelnikiem Państwa J. Piłsudskim
Niech się Święci 11 Listopada…!
Dzień radości, wolności i niepodległości.

Monarchowie trzech zaborców, Nasz kraj opuścili.
Moskiewskie hieny na ten moment czekały…
Układ Warszawski, bez zgody Polaków, podpisali
jedne kajdany zdjęto, drugie założono…
O niepodległości i wolności słowa nic nie mówiono.

Układzie, układzie Warszawski…
Na czele z Bierutem, który przez przyjaciół został otruty.
Komuna swoje korzenie zapuściła…
Krajom okupowanym, bardzo zaszkodziła…
Naród Polski! Do nędzy doprowadziła.

Ubeckie – psy! PRL-u.
Drogę dla komunizmu torowali…
I w całym Polskim kraju, niewinnych Polskich Braci
I Siostry katowali, i mordowali…
W pobliskich Lipianach w siedzibie UB przy ulicy Okrzei
W piwnicy takie eksperymenty wykonywali…
Mnie jakimś cudem omijali i do piwnicy nie zapraszali.
Gdyby zaprosili na pewno żywego by nie wypuścili…

Oj! Oj! Przydałaby się IV Rzeczpospolita
Bardziej sprawiedliwa!?
W której by Zasadniczą Konstytucję zmieniła
Marzenia solidarności podpisane w Gdańsku spełniła
Ziarno od plew oddziela…
Niech żyje solidarność! Twórczyni zmian.
W Naszym Kochanym Kraju!
Zmiany wreszcie zdjęto z Nas, założone w komunie kajdany.

Autor:
Eugeniusz Ziobrowski
11.11.2018r.

 

Urodziny

Cieszy się rodzina i rodzeństwo.
Cieszą się przyjaciele i ulubieńcy.
Cieszą się podopieczni ZPO.
Raduje się  inteligentna Roksana.

W dniu Twoich urodzin,
Wymienieni życzenia składają:
Jesteś jak kryształowa szklanka.
Odważna, mądra i piękna jak liliowy kwiat.
Bądź! Taką mając 100 i więcej lat.

Wiedza zawodowa jest drugim słońcem.
Dla tych, którzy ją posiadają…
Dla cierpiących najmniejsza radość,
Jest nieocenionym szczęściem.

Niech każdy dzień dla Ciebie
Piękniejszy będzie od poprzedniego.
Niech marzenia przeistoczą się w rzeczywistość,
Full radości i bezkresnej miłości…

Podopieczni Tobie Roksi dziękują
I dziękować nie przestaniemy
Dopóki w Pałacu Batowo będziemy,
Za fachową poradę, wysiłek i trud,
Niech Cię ma w opiece Pan Bóg.

Za to Ciebie kochamy i kochać będziemy,
Bo swoim zdrowiem leczysz Nasze rany.
Dodajesz Nam siły i otuchy,
Bo nasze życie jest bardzo, bardzo kruche.

Życzliwi Podopieczni
(21.01.2020r.)
Helena
Jadzia
Marta
Bożena
Antoni
Stefan
Gienek

Świętowanie

Miesiąc grudzień obfituje, w nim Świąt nie brakuje.
Święty Mikołaj go rozpoczyna!
Tuż, tuż za nim Wigilia się snuje…
I na Sylwestrową noc i Nowy Rok czekają…

A pogoda figle spłata, zamiast zimy mamy trochę lata….
To umysł i ręce człowieka spowodowały, że ocieplenie mamy,
Niebezpieczeństwo wisi nad Nami, bo za 100 lat koniec będzie z Nami,
Kto się uratuje, napotkane ślady stóp człowieka ucałuje!!!

Do póki to nastanie nie potrzebne Nam będą sanie, ani renifery,
Przydałyby się na prezenty wózki i rowery.
Opiekunki od samego rana podopiecznych golili, myli i czesali,
Po śniadaniu na Świętego Mikołaja czekali, czekali.

Już idzie, już jest blisko Pałacu z pastorałem bez rózgi.
Bo w Batowskim Pałacu mieszkają same grzeczne i posłuszne Boże dzieci…
Proboszcz parafii w Batowie ks. Mirosław w stroju Św. Mikołaja.
Przed Nim drzwi się otwierają mówiąc: „Witajcie zebrani”.

Niech Was Bóg błogosławi! Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus,
Pielęgniarki, Rehabilitantki,Pokojowe oraz Opiekunki i niektórzy Podopieczni,
Ubrani w czerwone czapeczki z białymi pomponami,
Serdecznie z uśmiechem przywitali.
Witaj! Witaj! Św. Mikołaju, razem z Nim kolędy adwentowe śpiewali…

Dyrektor Pałacu w Batowie, Robert sponsorował…
Nie żałował! Dla wszystkich Podopiecznych prezenty przygotował!
Św. Mikołaj silny jak Tur, dźwigał pełen prezentów wór…
Podopieczni z radością przyjmowali i Mikołajowi dziękowali.
„Dziękujemy”! „Dziękujemy”! Sponsorowi za słodycze, które żeśmy otrzymali.

Czas płynie, jak bystra rzeka…
Św. Mikołaj na sesje zdjęciową czekał, czekał.
Wnet się fotografowie pojawili i z Mikołajem zdjęcia robili…
Cyk, pstryk i na tablo zdjęcia się pojawiły …
Patrząc na nie sokolim okiem, w każdym zdjęciu myśl głęboka!!!

Wszystkie zdjęcia są wspaniałe, w duecie i w grupach.
Wśród Nich jest jedno najpiękniejsze:
Uśmiechnięte policzki różowe, duże oczy otwarte…
To samarytanki! Madzia, Roksi, Agnieszka i Izabela.
Album, zdjęcia i kronika pozostaną dla nieznanego Nam człowieka!!

„Komu w drogę temu czas”: tymi słowami Św. Mikołaj pożegnał Nas.
Do widzenia, do zobaczenia w przyszłym roku. 
Zostańcie z Panem Bogiem. Alleluja, alleluja, alleluja…!!! 

Autor
Eugeniusz Ziobrowski
06.12.2018r.

Słońce i Księżyc

Po ciężkich znojach i trudach.
Na gruzach z rozwalonych chatek.
Po dwóch latach budowy,
Wyrósł pałac w Batowie: piękny i nowy!

Jak kwiat róży,wielkością ula pszczelego,
W którym zamiast królowej, król króluje,
I porządku pilnuje.
Każdy person zna swoje miejsce,
I zadanie jakie ma do wykonania.

Praczki i sprzątaczki od rana do późnego wieczora,
piorą i sprzątają,
O porządek w pałacu dbają,
I medykamenty higieniczne uzupełniają.

Grupa epi – centrum Ewa, Agnieszka, Basia, Weronika i Iza,
One jak wulkan pulsują dzień i noc.
Lawą tryskają,
I Diapers wymieniają.

Opiekunki są czułe i silne,
Stalowe nerwy mają.
Dzień i noc wartę trzymają,
O obowiązkach swoich nie zapominają.
Myją, golą, strzygą i paznokcie obcinają.
Spraw Boże, żeby starcy i kalecy nie chodzili bez opieki!!!

Pielęgniarki jak zegarki: pyku, pyku…
Mój człowieku : bierz tabletki,
Popij wodą, niech Twój żołądek ochłodzą.
Mierzą, ważą i glukozę we krwi sprawdzają.
W razie potrzeby pogotowie wzywają.

Do pałacu Śmierć zawitała,
Już niejedną duszę do nieba z pałacu zabrała.
Bo ona nigdy się nie targuje i wszystkich jednakowo traktuje.
Nigdy, nigdy nie daje drugiej szansy!

Kuchareczki mają białe czapeczki,
Uśmiechem rano witają, a wieczorem
Zjadaczy kanapek żegnają.
Kto z seniorów repetuje,
To rano i wieczorem zupy i kanapek nie brakuje.

Przy pałacu – piękny taras.
W dni słoneczne wszyscy: Seniority i Seniorzy,
Słońca wyglądają i się opalają.
Opiekunki i Rehabilitantki o nich dbają,
Kawę i ciastka podają.

Tuż przy tarasie nieduże jeziorko,
Bogate w ryby i wodne kwiaty.
W głębi rosną piękne różnokolorowe NENUFARY.

Kwiaty w słońcu rozwinięte,
A wieczorem przy księżycu się zamykają.
Powagi i dostojności dodają:
Wierzby płaczące, krzewy i drzewa
Jezioro okalają.

Sportsmenki: złotowłosa Roksi i ciemnowłosa Madzia.
Perfekcyjnie i z uśmiechem ćwiczenia rozpoczynają.
Ja im mówię: „tu mnie boli, puchnie i strzyka.”
One na to: „na bolączki najlepsza gimnastyka.
Ćwicz! Ćwicz! Ćwicz!”

Z czterokołowych wózków z seniorami,
Karawanę tworzą i do windy Seniorów wiozą.
Jedziemy po zdrowie: „Panie i Panowie
Ćwicz! Ćwicz! Nie śpij!”

Pięcioletnie kwiaty NENUFARY
Obok park stary,
Trzysta lat mają drzewa różnorakie
Wśród nich okaz: Buk Czerwony.
Patrzy na wszystkie strony.
Wypatruje nas Seniorów: braci swoich, braci swoich!

Drzewa prawie wszystkie ze starości blizny mają,
Ludzie tu o przyrodę dbają,
Młode drzewa zasadzają.

W parku są aleje spacerowe.
Gałęzie drzew, jak sokole skrzydła się kłaniają,
Przybyszów serdecznie witają.
W swe progi zapraszają.

Alejki są pełne nierówności,
I przybyszów i Seniorów ten stan złości.
Przeszłość okaże się przyszłością,
A alejki równością.

Seniority i Seniorzy w pałacu dobrze mają,
Pielęgniarki i opiekunki o nich dbają.
W niektórych głowach tylko szum, szmer i pustka,
Taki los staruszka.

Dopóki człowiek ma pamięć,
Potrafi podziwiać i kochać.
Pozostaje zawsze młody i piękny.
Jeżeli to człowiek utraci,
Przestaje kochać, pamiętać, myśleć…..
Pozostaje Niczym !!!

* DIAPERS – z angielskiego pieluchy

Autor
Eugeniusz Ziobrowski
04.12.2017r.

Złoty krążek

Świat wiruje, diamentowe
Złote pierścionki i obrączki
Modeluje…
Złoty krążek! Złoty krążek!
Połączył duże serca dwa,
I jedno małe serduszko…
Które utęsknione na Ojczyma czekało.

Nie dałem Wam kwiatów,
Ani prezentu, daje Wam
Wiersz, a w nim moc szczerych słów.
Niech platynowe,
Słońce nigdy nie opuszcza Was.

Są w życiu dni i miesiące,
Zimne, ciepłe i gorące…
Pełne życzeń i radości.
Przyjechali zaproszeni goście,
Czule się witają, diamentowych,
Lat w pożyciu małżeńskim życzą.

Goście życzenia składali,
A nowożeńcy ich na ucztę,
Weselną zapraszali.
W pięknej posiadłości i lokalu,
Nad jeziorem Bandyń się spotkali.

Stoły suto zastawione…
Nowożeńcom, przy upojnym szampanie,
Sto lat śpiewano, śpiewano, śpiewano.
Gorzka ,gorzka trzeba ją osłodzić….

Oj dana , oj dana do samego rana!
Przy kropelce, grano, tańczono i śpiewano…
Wszystkich do tańca zapraszano.
Radością i pożegnaniem gości,
Ucztę weselną zakończono.

Szczęście i miłość, to ogień!!!
Który się wznieca i gaśnie…
Niech Wasza miłość, nigdy nie zagaśnie.
A szczęście w szczęściu, będzie szczęściem…

Życie zawsze nas dogoni.
Piękne miejsce nie uczyni,
Człowieka szczęśliwym.
Jeśli człowiek nie przyniesie,
Tam szczęścia ze Sobą…!!!

Autor
Eugeniusz Ziobrowski
05.07.2018r.

Opiekujesz się osobą starszą, chorą i niedołężną? Twój bliski cierpi na demencję, otępienie lub chorobę Alzheimera?

Czujesz, że brakuje Ci sił, by zapewnić seniorowi potrzebną opiekę?

Zadzwoń do nas ! Porozmawiamy jak możemy Ci pomóc.